Europejskie lotnictwo zmaga się z kolejną falą fałszywych alarmów bombowych. W czwartek 5 listopada groźby dotyczące ładunków wybuchowych doprowadziły do przekierowania samolotów pasażerskich, awaryjnych lądowań i interwencji wojskowych myśliwców.
Według Reutersa do końca czwartku zagrożenia zgłoszono wobec niemal 30 rejsów. Wśród przewoźników objętych incydentami znalazły się Aer Lingus, Wizz Air, LOT, Finnair, easyJet, Iberia i KLM. Problemy dotknęły połączenia do Rzymu, Paryża, Pragi, Brukseli i Mediolanu.
Jeden z samolotów Aer Lingus został skierowany na francuskie lotnisko wojskowe. Inne maszyny eskortowały myśliwce, a służby przeprowadzały szczegółowe kontrole bezpieczeństwa.
Dotychczas nie znaleziono materiałów wybuchowych. Europejskie władze badają, czy alarmy są elementem skoordynowanej akcji mającej zakłócić transport lotniczy i wywołać niepokój wśród pasażerów.
Status informacji: Incydenty i fałszywy charakter sprawdzonych alarmów zostały potwierdzone. Sprawcy i ewentualne powiązania między zgłoszeniami pozostają nieustalone.
